Łeba nad morzem oraz inne miejscowości

wczasy, wakacje, urlop

FLORA I FAUNA WÓD PRZYBRZEŻNYCH

19 kwiecień 2013r.

FLORA I FAUNA WÓD PRZYBRZEŻNYCH Życie w wodach Bałtyku jest szczególnie osobliwe. Otoczony ze wszystkich stron kontynentem Bałtyk jest basenem, do którego spływają obficie słodkie wody rzek śródlądowych. A ponieważ płytkie cieśniny duńskie utrudniają z drugiej strony kontakt ze słonymi wodami oceanu, główną cechą Bałtyku jest słonawy, lecz nie słony, charakter jego wód i życia. W tym właśnie tkwi indywidualizm naszego morza. Nie bez znaczenia jest również geograficzne położenie Bałtyku w strefie umiarkowanej, chłodnej. Tak więc najważniejszymi elementami, które mają wpływ na życie w wodach Bałtyku, to przede wszystkim zasolenie i temperatura wody. Zasolenie Zatoki Gdańskiej w górnych jej warstwach oscyluje wokół 7°/00. To około pięć razy mniejsze zasolenie Bałtyku w porównaniu z oceanami wycisnęło wyraźne piętno na jego faunie i florze. Dla większości bowiem typowych organizmów morskich nieznaczne stosunkowo różnice od przeciętnego zasolenia, tj. 35°/00, działają zabójczo. Zubożenie życia Bałtyku jest więc uderzające. Brak jest tu całkowicie grup prawdziwie morskich, jak ukwiały, gąbki i kraby, a ilość gatunków ryb jest bardzo skromna. Przy Helu zanotowano zaledwie 56 gatunków, a wśród nich sporo gatunków dość rzadkich. Jest to 10-krotnie mniej niż np. w Morzu Śródziemnym. Obok ryb morskich żyją i rozmnażają się w Bałtyku również ryby typowe dla jezior i stawów, jak: okonie, szczupaki i płotki. Trzymają się one jednak terenów przy ujściach rzek i przy brzegach, miejsc bardziej wy słodzonych. Słonawe środowisko nie wpływa ujemnie na tę plejadę ryb słodkowodnych, natomiast gatunki morskie ulegają wybitnemu skarleniu i wyraźny jest wpływ spadku zasolenia na zahamowanie ich wzrostu. Bałtyk zachodni posiada bogatszą w gatunki i bardziej liczebną w osobniki florę i faunę morską niż Bałtyk północno-wschodni. W miarę przesuwania się z zachodu na wschód i jeszcze dalej na północ, zaznacza się stały i znaczny ubytek form, a rozmiary organizmów maleją. Załączona tabelka wyraźnie ilustruje, jak w miarę słabnącego zasolenia zmniejszają się przeciętne wymiary małży (wszystkie wymiary podane są w milimetrach). Powyższe uszeregowanie osobników według ich rozmiarów w całkowitej harmonii ze zmniejszającym się zasoleniem, świadczy o tym, że skarlenie ich nastąpiło tylko wskutek słabego zasolenia a nie z braku pokarmu. Meduza chełbia ulega również temu prawu. Podczas gdy okazy Morza Północnego mają w średnicy do 40 cm, u naszych brzegów nie przekraczają one 12 cm. Na charakterystyczną roślinność morską składają się w pierwszym rzędzie liczne grupy glonów, wśród których w warstwach płytkich (do 4 m) przeważają zielenice i sinice, głębiej (do 10 ni) brunatnice z morszczynem pęcherzykowatym na czele. Wreszcie najgłębiej bo do 25 m schodzą czerwono zabarwione krasnorosty. To piętrowe rozmieszczenie roślin uwarunkowane jest stosunkowo płytkim przenikaniem światła. W morzu problemem życiowym rośliny jest walka o- światło, walka o utrzymanie się w płytkiej warstwie wód, do których przenikają jeszcze promienie słoneczne. Przestrzenie pozbawione światła, pozbawione są również roślinności. Zupełnie odrębne siedlisko na terenach piaszczysto-mulistych dna tworzą łąki podwodne utworzone z darni trawy mo,rskiej. W przeciwieństwie do osiadłych glonów czerpiących całkowite pożywienie z wody, a z podłoża korzystających tylko jako z zaczepu, trawy morskie jako rośliny kwiatowe wydostają niezbędne soki pokarmowe korzeniami z gruntu morskiego. Po sztormie spotykamy wyrzucone przez falę glony, które oderwane zostały od podłoża. Z zielenic spotykamy najczęściej taśmę i gałęzatkę, zaś z brunatnie morszczyn pęcherzykowaty, wyróżniający się podwójnym szeregiem pęcherzy, odgrywających rolę aparatów hydrostatycznych, unoszących palczaste plechy roślin ku światłu. Prawie wzdłuż całej plaży możemy zbierać skorupki czterech gatunków morskich małży, a to: oryginalnie ornamentowaną sercówkę jadalną, płaskiego, różowego rogowca, fioletowoczarnego delikatnego omułka i wreszcie białego piaskołaza (My-arenaria — małż), od którego pochodzi obecna, geologiczna nazwa Bałtyku. Małże odżywiają się sposobem filtracyjnym, przepuszczając syfonami przez swoje ciało stały prąd wody, z którego za pomocą skrzel wycedzają drobne organizmy i cząsteczki żywności. Formy morskie mogą dosięgnąć olbrzymich wymiarów —■ półtora metra długości. Skorupa małża składa się z dwóch przylegających do siebie tarczy połączonych ze sobą elastycznym wiązaniem. (Ślimaki mają skorupę pojedynczą, przeważnie spiralnie skręconą.) Prawdziwym gospodarzem i sanitariuszem plaży jest białawy raczek, zmieraczek, odżywiający się butwiejącymi szczątkami organicznymi, które wyrzuca morze. Spłoszony wykonuje dalekie skoki i dlatego nazywają go często pchłą piaskową, Jedne z najniżej zorganizowanych zwierząt tkankowych — meduzy, żyją we wszystkich morzach i oceanach. Pojawiają się ojie masowo pod koniec lata w przybrzeżnych wodach Bałtyku. Ciała ich podobne do dzwonu mają kolor różowawy i reagują na najmniejszy ruch wody. W miejscu gdzie dzwon ma serce, tam u meduzy zwisają cztery macki a dookoła brzegu dzwonu opadają delikatne niteczki zaopatrzone w baterie parza wek, siejących śmierć wśród drobnych organizmów zwierzęcych, które się z nimi zetknęły. We wszystkich morzach i oceanach żyje aż dwadzieścia tysięcy różnych gatunków ryb morskich. Biorąc jednak pod uwagę morze jako spiżarnię, podstawowe znaczenie ma zaledwie kilka gatunków. Są to ryby należące do rodzin: śledziowatych, dorszo-watych, płastug, łososiowatych i węgorzowatych. Z rodziny płastug najbardziej znaną jest u nas stornia, zwana powszechnie flądrą. Jako maleńki narybek, zaledwie półcentymetrowej długości, flądry pływają na powierzchni morza. Są wtedy symetryczne i podobne do narybku innych „normalnych" ryb. Jednakże po pewnym okresie opadają na dno i tam ulegają dużym zmianom. Głowa wyrasta, skręca się ukośnie pociągając za sobą oko na stronę zwróconą do powierzchni, tak że oba oczy znajdują się na jednej i tej samej stronie. Rozszerza się zarys ciała. W skórze na boku zwróconym ku górze wytwarza się pigmentacja. Strona boku przydennego jest natomiast biała. Na Bałtyku flądra osiąga długość 25—30 cm, zaś na Morzu Północnym (bardziej słonym) dochodzi do 50 cm. Strona oczna flądry posiada zdolność barwnego przystosowania się do otoczenia. Podłożywszy pod akwarium o szklanym dnie szachownicę można się wkrótce przekonać, że flądra przyjęła biało-czarny deseń tej szachownicy. Uczeni nakładali niektórym flądrom kolorowe okulary i o dziwo ryby te starały się przybrać kolor odpowiadający zabarwieniu szkieł. Najliczniej reprezentowaną w połowach światowych jest rodzina śledziowatych, której głównym przedstawicielem jest śledź. Śledź bałtycki osiąga długość około 20 cm, podczas gdy śledzie poławiane na Morzu Północnym dochodzą do 35 cm. Ciemnoniebieska lub ciemnozielona barwa grzbietu jest zabarwieniem ochronnym na tle zielonej wody morskiej. Srebrzysta barwa brzucha ginie na tle lustrzanej powierzchni wody, gdy na nią patrzymy od spodu, a więc też jest ochronna. Śledź ma bowiem wielu amatorów nie tylko wśród ludzi, ale także wśród większych, żarłocznych ryb oraz ptactwa i ssaków morskich. Ptaki i foki, według przybliżonych obliczeń zjadają wiele więcej śledzi niż człowiek. Śledź bytuje gromadnie od chwili urodzenia i tworzy nieraz olbrzymie ławice złożone z milionów osobników. Łączenie się w ławice nie zawsze spowodowane jest rozrodem ryb, lecz może mieć związek z poszukiwaniem odpowiedniego pokarmu. Ławice śledzi przebywają czasem wielkie przestrzenie. Śledzie w ławicach są nieraz skupione tak gęsto, że stanowią zwartą masę, dającą z daleka widoczny odblask, śledź jest rybą spędzającą całe życie w przypowierzchniowych warstwach wody. Tarło-odbywa się zwykle na płytkich wodach o dnie piaszczystym lub kamienistym. Samica wydaje około 30 tys. jaj a nawet i więcej, które będąc cięższe od wody morskiej opadają na dno. Mimo że ikra staje się łatwym łupem innych ryb, szczególnie dorszy, jaj jest zawsze tak dużo, że wylęga się z nich mnóstwo młodych. Dorsz stanowi poszukiwany przysmak w całej północno-zachodtiiej Europie, której mieszkańcy cenią go o wiele wyżej od śledzia. Celem uniknięcia ostrego rybiego zapachu zdejmuje się z dorsza skórę, a pokrajane mięso skrapia się obficie sokiem cytrynowym. Dorsza suszonego na słońcu i wietrze nazywa się w Norwegii sztokfiszem. Na Bałtyku dorsz dochodzi średnio do 60 cm długości i 3,5 kg wagi. U wybrzeży Islandii chwytano dorsze długości 165 cm o wadze 43 kg. Wiek łowionych ryb dochodzi do 24 lat. Dorsz jest bardzo żarłocznym drapieżnikiem i w wieku dojrzałym odżywia się chętnie rybami, zwłaszcza śledziami, nie gardzi jednak raczkami, krabami a nawet mięczakami. Tarło dorsza odbywa się w zimnej wodzie, zazwyczaj przy temperaturze 4—6°C. Średniej wielkości samica składa od 3—5 milionów jaj, duża do 9 milionów. Dorsz jest więc bardzo plenny i dlatego mimo olbrzymich połowów nie grozi* mu wyniszczenie. Do czasu osiągnięcia 25 do 30 mm larwy dorsza chętnie chowają się przed wrogami pod parasolami meduz. Rozwój węgorza badali Duńczycy przez 25 lat, a wyniki tych badań były rewelacyjne. Okazało się, że nasze polskie węgorze urodzone są w odległym Morzu Sargassowym na Oceanie Atlantyckim. Wylęgnięte tam małe, szklistoprzezroczyste larwy mają kształt ciała zbliżony do listka wierzbowego. Po dwuletniej wędrówce przypływają do zachodnich brzegów Europy niesione Prądem Zatokowym. Dość szybko spadające zasolenie powoduje w ciągu roku przemianę larwy w przezroczystego węgorzyka. Przy ujściach rzek gromady węgorzy rozbijają się. Samice płyną w górę rzeki, samce zaś pozostają w rejonie przyujściowym, czekając cierpliwie'na powrót samic. Tymczasem samice często zmieniają miejsce pobytu, pełzając nocą po wilgotnej trawie z rzeki do jeziora. Pełzną one z taką szybkością, że człowiek pieszo ledwo może im nadążyć. W ciągu doby węgorz potrafi przebyć do 40 km. Po 5—15 latach żerowania w wodach słodkich samice węgorza powracają lądem, rowami i strumykami do większych rzek, przy ujściach których czekają samce. Połączone grupy samców i samic ciągną teraz razem na tarliska w Morzu Sargasso-wym. Najpierw ciągną wzdłuż brzegów, a następnie wychodzą na otwarte morze i później na ocean. Po złożeniu ikry węgorze giną.

ocena 4,5/5 (na podstawie 10 ocen)

wczasy, Bałtyk, kurorty, Bałtyk, plaża, wczasy, Spacer, wakacje, Morze