Łeba nad morzem oraz inne miejscowości

wczasy, wakacje, urlop

Na kaszubskim brzegu

27 luty 2013r.

Na kaszubskim brzegu W czasie pobytu nad morzem nieraz spotykać będziemy ry­baków Zobaczymy ich nie tylko w większych portach rybackich lecz także w wielu, niekiedy bardzo drobnych osadach, rozproszo­nych wzdłuż całego naszego wybrzeża. Przeważająca część rybaków, szczególnie w okolicy Władysławowa, Pucka i na Helu - to Kaszubi mówiący swoistą gwarą i mający bardzo ciekawe zwyczaje Odwiedzając wioski kaszubskie, warto przypatrzyć się ich nieraz bardzo oryginalnemu budownictwu. W niektórych wioskach, zachowały się do dziś stare chaty z pięknymi ozdobami szczytowymi. Wewnątrz budynków zobaczymy ładne, stare skrzynie malo­wane w kwiaty, krzesła z ciekawymi deseniami, półki ścienne i inne przedmioty wykonane przez Kaszubów. Spotkamy się też z "taje­mniczymi znakami", tzw. "merkami", znajdującymi się na roz­maitych przedmiotach. Znaki te zestawione są z prostych kresek ułożonych w najrozmaitszych kombinacjach. Są to prawdopodobnie stare znaki rodowe, ponieważ spotyka się je nie tylko na sprzęcie rybackim, ale nawet na nagrobkach. Do niedawna rybacy kaszubscy nie mieli łatwego życia, praco­wali bowiem prymitywnymi i mało wydajnymi metodami. Często, pomimo znacznego wysiłku, wracali z połowów z próżnymi rękami. Wyzyskiwani ponadto przez handlarzy i krzywdzeni przez Prusaków, żyli przez długie wieki w nędzy i ciemnocie. Maszoperia kaszubska W takich właśnie warunkach powstały wśród rybaków ka­szubskich wspólnoty rybackie zwane maszoperiami. Spółką taką kierował doświadczony rybak, szyper. Połowy odbywali wspólnie, a zarobki dzielili pomiędzy członków maszoperii według umownego prawa. Przynależność do maszoperii była dziedziczna. Od niepamiętnych czasów z nastaniem wiosny rybacy ka­szubscy uprawiali połowy niewodem dobrzeżnym, laskornem. Jest to sieć o rozpiętości do 300 m. Wiązali ją zimą sami rybacy, a po­trzebne do tego nici przędły ich żony i córki. Zeszywanie poszcze­gólnych części laskornu, tzw. "zeszywiny", miało charakter uro­czysty i trwało aż trzy dni. Gotową sieć poświęcano, a potem jeszcze "na wszelki wypadek" zabezpieczano przed "czarami". W tym celu na rogach laskornu wplatano czerwone wstążeczki, które miały chronić "od uroku" i "odpędzać zło". Laskom służył do przybrzeżnych połowów łososia. Gdy spo­dziewano się, że ryba ta podeszła do brzegu, wywożono sieć kilkaset metrów od brzegu i rozciągniętą wyrzucano do wody. Następnie rybacy za pomocą długich lin ciągnęli ją do brzegu zagarniając po drodze rybę. Obsługa tej olbrzymiej sieci składała się z 16 — 40rybaków. Oni właśnie tworzyli jedną maszoperię. Jesienią te same maszoperie zajmowały się połowem węgorzy. Latem, w okresie połowu fląder, zawiązywały się inne ma­szoperie, składające się już tylko z kilku rybaków. Najdawniejszym narzędziem połowu fląder była ceza. Można nią łowić podobnie jak laskornem, ale tylko na niewielkiej głębokości, gdzie połowy są na ogół małe, a udają się jedynie wtedy, gdy wraz z przypływem zimnej wody z głębszych partii morza przypływają również flądry. W takich wypadkach łowiono ogromne ilości ryby. Zdarzało się to .jednak dosyć rzadko. Bywały nawet zupełnie "suche" lata, bez "przystępów" ryby. Takimi prymitywnymi metodami łowili Kaszubi od niepamięt­nych czasów. Sprawiało to, że często połowy nie dopisywały zu­pełnie, a nawet głód zaglądał do chat. Kaszubi wierzyli, że te nie­powodzenia wywoływane są przez jakieś tajemnicze "nieczyste siły". , Aby im zapobiec, święcono i zabezpieczano przed czarami każdy niewód lub kreślono na nim święconą kredą krzyżyki. Czasami nawet szukano pomocy u- "czarownic", których wtedy nie brakowało. "Odczarowywały" one sieci. Zdarzało się,, oczywiście przypadkowo, że po takim "zabiegu" połów się udał, a to wystarczało zabobonnej ludności do utwierdzenia wiary w czary. Najbardziej rozpowszechniony był zabobon, że spotkanie .ko­biety w. drodze na. połów wróży nieszczęście. W takim wypadku rybacy usiłowali oszukać złe moce. Wracali do domu i... kładli się z powrotem do łóżka! Dopiero po pewnym czasie rzekomego. ,snu ubierali się ponownie i.wyruszali na połów. O trudnym życiu Kaszubów, o ich wierzeniach dowiemy się I najlepiej z pięknej książki, napisanej ;przez. rybaka Augustyna Necla, | Kutry o czerwonych żaglach. W książce tej opisane są prawdziwe | zdarzenia, skrzętnie zebrane przez autora. Zawiera ona wiele cennych materiałów z przeszłości polskiego rybołówstwa morskiego.

ocena 4,3/5 (na podstawie 11 ocen)

Wyjedź na wakacje nad morzem nad polski Bałtyk.
wczasy, Bałtyk, kurorty, Brzeg Bałtyku, nad morzem, Rybacy, Ryby Bałtyku