Łeba nad morzem oraz inne miejscowości

wczasy, wakacje, urlop

Podział Pomorza Zachodniego

27 lutego 2013r.

Podział Pomorza Zach. na dwie dzielnice: szczecińską i dymińską, przeprowadzony przez Bogusława II i Kazimierza II, przyczynił się do dalszego osłabienia sił pomorskich. Następcy wspomnianych książąt, Barnim I szczeciński (1220—1278) i Warcisław III dymiński (1210 do 1264), nie mogli wywikłać się ze sporów i konfliktów z sąsiadami, tracąc kawałek ziemi po kawałku bądź w wyniku starć zbrojnych, bądź skutkiem niefortunnych układów. Barnim wojował bez powodzenia z Henrykami śląskimi a potem z wielkopolskim Przemysławem I o pograniczne grody: Cedynię i Chojnę (1236), Santok i Drezdenko (1239—1251), Meklemburgia urwała pograniczne terytoria pomorskie (1229), Świętopełk I, ks. gdański, zajął Sławno, Słupsk i zdaje się także Białogard, a Wisław ks. Rugii i Duńczycy zagarnęli Ołogoszcz (Wolgast) (1235). Najgroźniejsi okazali się margrabiowie brandenburscy, którzy pochłaniali jedno terytorium po drugim, bądź drogą kupna (Teltow i Barnim w r. 1231), bądź układów (ziemia wkrzańska w r. 1250), bądź zbrojną napaścią (Kostrzyn, Cedynia i Chojna w r. 1253), przede wszystkim zaś uzyskali od cesarza Fryderyka II groźny dla Pomorza Zach. przywilej, poddający książąt pomorskich Brandenburgii jako lenników (1231). Wdzierając się zaś na słabo zaludniony pas ziem nadnoteckich (tzw. Nowa Marchia) margrabiowie odcinali Pomorze Zach. od Polski i oskrzydlali je od południa. Barnim zbliżył się wobec tego do książąt wielkopolskich, najgroźniejszych przeciwników margrabiów. W r. 1273 ożeniono w Szczecinie młodego Przemysława II wielkopolskiego z wnuczką Barnima Ludgardą, a już w następnym roku wybuchła wojna z Brandenburgią, prowadzona zrazu solidarnie przez Wielkopolan i Pomorzan, póki Barnim, czując się zbyt słabym, nie zawarł pokoju (1276); silniejszy i bardziej nieustępliwy Bolesław Pobożny ukończył walki dopiero w dwa lata później, odebrawszy Brandenburczykom ich zdobycze w Wielkopolsce. Barnim, zagrożony przez margrabiów, szukał pomocy u Lubeczan, którym oddał najlepsze ziemie i władzę w miastach, wprowadzając wszędzie prawo lubeckie. Słowiański żywioł począł opuszczać miasta i przenosić się do wschodniej części kraju, gdzie karczował lasy. W ten sposób dynastia pomorska, walcząc z Niemcami, sama kraj niemczyła. Także syn i następca Barnima, Bogusław IV (1252—1309), musiał prowadzić ciężkie walki z zaborczymi margrabiami brandenburskimi. W walkach tych utracił ziemię świdwińską, a z trudem tylko zdołał wyrwać napastnikom Stargard, Gryfino i Gardziec, dzięki pomocy książąt meklemburskich, księcia rugijskiego a przede wszystkim Lubeki i innych miast pomorskich, przerażonych zachłannością margrabiów. To wszystko działo się w okresie, kiedy książęta pomorscy, jak Barnim I i sam Bogusław IV, żenili się z brandenburskimi margrabiankami, licząc na próżno, że węzły rodzinne pohamują stałą zaborczość ich sąsiadów. W tych warunkach doszło ponownie do zbliżenia wielkopolsko-pomor-skiego o wyraźnym antyniemieckim charakterze, które objęło także Pomorze Gdańskie. Mszczuj II, książę Pomorza Gdańskiego, Przemysław II wielkopolski i Bogusław IV, ks. "Sławii" (Pomorza Zach.), zjechali się w Słupsku i zawarli tam wieczyste przymierze (23. XI. 1287). W myśl tego układu Bogusław IV popierał później na Pomorzu Gdańskim Władysława Łokietka jako dziedzica Mszczuj a i Przemysława. Mimo to nie udało się przeszkodzić dalszym postępom niemieckim: Brandenburgia zagarnęła — przejściowo zresztą —1 ziemię słupską, darłowską i sławieńską, a Krzyżacy Pomorze Gdańskie (1309). W tym czasie władza książęca ulega na Pomorzu Zach. dalszemu osłabieniu, do czego przyczyniają się podziały kraju na mniejsze dzielnice (zwłaszcza podział na dzielnicę ołogoską i szczecińską z r. 1292) oraz brak oparcia o silną władzę monarchiczną w Polsce. Słabi książęta pomorscy w wirze różnych interesów politycznych, krzyżujących się u ujścia Odry, nie zdołali nawet utrzymać się na stanowisku bezpośrednich lenników cesarskich, lecz zmuszeni byli na przemian uznawać zwierzchność duńską i brandenburską. Dynastia jest ciągle rodzima, słowiańska, choć kulturalne wpływy obce są coraz silniejsze. Biskupstwo pomorskie początkowo podlega arcybiskupowi gnieźnieńskiemu, w ślad jednak za utratą politycznej zwierzchności Polski nad Pomorzem Zach. uniezależnia się via facli od Gniezna. W drugiej połowie XII w. i w początkach XIII w. powstaje na Pomorzu Zach. kilkanaście placówek klasztornych, męskich i żeńskich, benedyktyńskich, cysterskich i norbertańskich; są to fundacje książęce przy znacznym udziale miejscowego rycerstwa. Mnisi przybywają z Danii, Szwecji i Niemiec. Wpływ ich zaznacza się głównie na polu kultury rolniczej, wpływ na społeczeństwo jest stosunkowo niewielki. Rozmach w pracy duszpasterskiej przynoszą nowe zakony osiadające po miastach, dominikanie i franciszkanie. Dominikanie przybyli z Polski i byli Polakami, prawdopodobnie tak samo franciszkanie. Nie było prawie miasta bez ich klasztoru; początkowo dominikanie należą do polskiej prowincji, potem, gdy i u nich żywioł obcy zaczął brać górę, były próby oderwania się i przyłączenia do niemieckiej. Żywym był kult polskich świętych, zwłaszcza św. Wojciecha i św. Stanisława. Dwór książęcy, rycerstwo, ludność miejska i wiejska w całości a duchowieństwo świeckie w znacznym procencie są na początku tego okresu polskie, czyli słowiańskie. Około połowy XIII w. obraz ten zaczyna jednak ulegać zmianie. Silnie wpływom obcym, zwłaszcza niemieckim, ulega dwór książęcy. Przybywają z Niemiec nowe, obce rody rycerskie, a od nich obcy obyczaj zaczynają przyjmować stare rody pomorskie, czego wyrazem jest choćby nadawanie imion niemieckich. Immunitet coraz powszechniej uchyla dawne prawo polskie; na jego miejsce zjawia się prawo obce, niemieckie. Dawnych kasztelanów po grodach zaczynają zastępować wójtowie, dziedziczący grody prawem lennym. Stosunki społeczne ulegają głębokiej przemianie w kierunku feudalizmu. Miasta, początkowo jeszcze czysto polskie, otrzymują liczne stosunkowo kolonie osadników niemieckich, którzy obdarzeni przywilejami, chwytają w swe ręce władzę, a dysponując przewagą gospodarczą, narzucają swe prawo, obyczaj oraz język — jako urzędowy — całej ludności. Wieś była narodowościowo ciągle jeszcze polska, jakkolwiek przenoszona powszechnie na prawo niemieckie. Tereny na zachód od Odry oraz Rugia pokryły się dosyć gęsto także osadami wiejskimi narodowości niemieckiej. Los polityczny Pomorza Zach. miał zadecydować, czy narastająca niemczyzna pochłonie i zdusi rodzime żywioły, czy też polskość odzyska swą przewagę. Odbudowujące się w XIV w. państwo polskie zaczyna działać przy-ciągająco na Pomorze Zach. Już w r. 1315 doszło do zawarcia wymie- rzonego przeciw Brandenburgii przymierza Władysława Łokietka, "księcia Królestwa Polskiego", z książętami Pomorza Zach. królami Danii, Szwecji i Norwegii i książętami Rugii i Meklemburgii. Równolegle podejmował Łokietek próbę przywrócenia polskiej zwierzchności kościelnej nad Pomorzem Zach. (1317), a Gniezno broniło swych praw do Słupska i Sławna. Wygaśnięcie rodu Askańczyków w Brandenburgii (1319) spowodowało chwilowe odprężenie w stosunkach pomorsko-bran-denburskich. Ale gdy cesarz Ludwik Bawarski oddał Brandenburgię w lenno swemu synowi Ludwikowi (1323), odżyły zarazem groźne pretensje brandenburskie do zwierzchności lennej nad Pomorzem Zach. Zagrożeni książęta: Warcisław IV ołogoski (ok. 1290—1326), Otto I (1279—1344) i Barnim III (przed 1300—1368) szczecińscy, przybyli do Nakła i zawarli tam przymierze z królem polskim przeciw Marchii Brandenburskiej (18. VI. 1325). Weszli w ten sposób w skład wielkiej koalicji, złożonej z papieża, królów węgierskiego i polskiego, Gedymina litewskiego oraz książąt dobrzyńsko-kujawskich, a zorganizowanej przeciw cesarzowi Ludwikowi i Janowi Luksemburskiemu, królowi czeskiemu. Przymierze z Polską okazało się dla książąt pomorskich bardzo korzystne, cesarz Ludwik bowiem zawarł z nimi pokój odrębny, co rozwiązało im ręce w walce z Meklemburgią o spadek po książętach rugijskich (wygaśli 1325) i umożliwiło im sukces w uporczywej wojnie 0 Rugię (1325—1328). Wzrastające zagrożenie ze strony Krzyżaków 1 Jana czeskiego zmusiło także Łokietka zniechęconego zresztą odstępstwem książąt pomorskich do rozejmu z Brandenburgią (1329). Wobec tego Barnim III szczeciński znalazł się wobec odnawiającego się konfliktu z Brandenburgią sam na sam i z największym trudem wyszedł ręką obronną z walk (1329—1330); kosztowały go one nowe ustępstwa i przywileje na rzecz miast, w szczególności Szczecina, który dostarczał księciu środków finansowych na wojnę, i zastawienie ziemi słupskiej Krzyżakom. Książęta pomorscy, a zwłaszcza energiczny Barnim III, rozpoczęli żywą akcję dyplomatyczną: oddali Pomorze papieżowi Janowi XXII i przyjęli je od niego jako lenno papieskie (1331), następnie zawarli układy z sąsiednimi książętami meklemburskimi, z ks. zwierzyńskim i panem Werle. Nowa wojna z Brandenburgią miała dla Pomorzan przebieg pomyślny (1332—1333). Pełniejszy sukces zniweczyły spory wewnętrzne, a mianowicie wystąpienie dorastającego Bogusława V ołogoskiego przeciw opiece stryja Barnima III. Ten stan rzeczy wyzyskała Brandenburgia zrzekając się zwierzchności lennej nad ks. ołogoskim, by tym łatwiej móc pokonać groźnego a osamotnionego Barnima III szczecińskiego. Barnim III nie myślał jednak ustępować. Zawarł przymierze z królem Polski Kazimierzem Wielkim i Janem czeskim (Poznań 1337) i ostatecznie doczekał się urzędowego uchylenia brandenburskiej zwierzchności lennej (1338); Pomorze Zach. zostało ogłoszone bezpośrednim lennem cesarskim. Umieszczono jednak w odnośnym akcie punkt przyznający margrabiom brandenburskim następstwo po linii książąt szczecińskich, co stało się punktem wyjścia do nowych niesnasek i zatargów z linią książąt ołogoskich. Ta ostatnia silnie zbliżyła się do Polski. Bogusław V (ok. 1318—1373) wraz z braćmi Barnimem IV (1325—1365) i Warcisławem V (1326— 1390) przybyli do Poznania i zawarli tam przymierze zaczepno-odporne z Kazimierzem W., skierowane głównie przeciw Krzyżakom (24. II. 1343); przymierze wzmocniono węzłami rodzinnymi: Kazimierz W. wydał równocześnie swą córkę Elżbietę za Bogusława V. Wprawdzie odnowienie przymierza przez Kazimierza W. także z Barnimem szczecińskim (1348) wywołało pewien odruch niechęci u królewskiego zięcia, na ogół jednak stosunki Polski z linią ołogoską pozostały na trwałe dobre. Dla Kazimierza W. stało się to środkiem skutecznej presji na Krzyżaków w formie skierowania szlaków handlowych z Polski przez Pomorze Zach., z pominięciem opanowanego przez Zakon ujścia Wisły, oraz podnietą do wznowienia starań o przywrócenie zawisłości kościelnej biskupstwa kamieńskiego od Gniezna. Książętom pomorskim oparcie się o Polskę dopomagało do przeprowadzenia pomyślnej akcji rewindykacyjnej na pograniczu brandenburskim (książęta szczecińscy odzyskali część ziemi wkrzańskiej) oraz meklemburskim (książęta ołogoscy odzyskali Grzymie (Grimme), Bardo (Barth) i Pozdawilk (Pasewalk). Ostatecznym uwieńczeniem pomorskiej polityki Kazimierza W. miała się stać unia personalna Polski i księstwa ołogoskiego. Kazimierz W. bowiem przyjął na dwór krakowski wnuka swego, księcia ołogoskiego Kazimierza IV (syna Bogusława V i Elżbiety), zwanego w Polsce Kaź-kiem szczecińskim; przeprowadził jego małżeństwo z córką Gedymina Kenną-Joanną, a po jej rychłej śmierci ożenił go z Małgorzatą, córką księcia mazowieckiego Ziemowita IV, drugiego swego wiernego sprzymierzeńca, wreszcie adoptował Kaźka, co równało się przyznaniu mu następstwa tronu w Polsce. Celowo pomyślana akcja rewindykacyjna ostatniego Piasta, a mianowicie odzyskanie Drezdenka i Santoka (1365), przede wszystkim zaś Czaplinka, Drawska i Wałcza (1368), przez co Polska zyskiwała bezpośrednią granicę z księstwem ołogoskim, ułatwić miała przeprowadzenie unii personalnej polsko-pomorskiej. Sprawa rozbiła się o antagonizm polsko-czeski. Karol IV, król czeski i cesarz niemiecki, podjął ze swej strony próbę zdobycia wpływów na Pomorzu Zach. Zręcznie wyzyskał w tym celu swe małżeństwo z Elżbietą, córką Bogusława V a wnuczką Kazimierza W. (poślubioną w Krakowie 31. V. 1363). Dzięki żonie Karol IV uzyskał wielki wpływ na jej ojca i brata, adoptowanego przez Kazimierza W. Kazka. Wpływy Karola zabezpieczyły wprawdzie Pomorze na czas pewien przed Brandenburgią, gdyż cesarz poczynił książętom szereg ustępstw, jak zwłaszcza uchylenie zwierzchności lennej brandenburskiej oraz przyznanie prawa wzajemnego dziedziczenia po sobie obu linij książąt pomorskich (1348). Te same jednak wpływy zamknęły Kaźkowi drogę do tronu polskiego i pogrzebały myśl Kazimierza W. o unii personalnej polsko-pomorskiej. Wprawdzie Kazimierz W., działając konsekwentnie w obranym kierunku, zapisał Kaźkowi na łożu śmierci księstwo dobrzyńskie, sieradzkie i łęczyckie z Bydgoszczą, Wielatowem (Złotowem) i Wałczem (1370), pragnąc w ten sposób ułatwić mu następstwo tronu po Ludwiku w Polsce, ale panowie rady zmarłego króla oraz sam Ludwik Węgierski, obawiając się, że Kaźko będzie narzędziem w ręku Karola IV, unieważnili testament króla Kazimierza; Kaźko musiał się zadowolić Dobrzyniem, Bydgoszczą, Złotowem i Wałczem oraz stanowiskiem lennika Korony Polskiej. Niefortunny kandydat na króla polskiego został w kilka lat potem ranny w czasie oblężenia Złotoryi i zmarł z ran (1377). Bracia jego: Warcisław VII (f 1395), Bogusław VIII (ok. 1364 do 1418) i Barnim V (1369 do 1402/3) podzielili się księstwem słupskim. Również księstwo ołogoskie (ściślejsze, na zachód od ujścia Odry) rozpadło się na mniejsze dzielnice (1376): Bardo, Strzałów (Stralsund) i Rugię objął Warcisław VI (ok. 1345—1394), Ołogoszcz Bogusław VI (ok. 1350—1393). Mimo rozbicia kraju na kilka dzielnic książęta pomorscy działali stosunkowo solidarnie. Tak np. poparli oni wszyscy (z wyjątkiem Warcisława VI) królowę Małgorzatę w jej walce o tron duński przeciw Niemcowi Albrechtowi meklemburskiemu (1387). Zamieszanie na terenie Brandenburgii po śmierci cesarza Karola IV (1378) wyzyskał książę szczeciński Swiętobor II (1351—1413), odzyskując całą ziemię wkrzańską z miastem Przemysławem (Prenzlau). Do Polski książęta pomorscy, zwłaszcza ołogoscy, zrazili się, gdy po śmierci Kaźka nie dostali ziem przyznanych mu w lenno przez Ludwika Węgierskiego. Rozżaleni przerzucili się na stronę Krzyżaków, spodziewając się tą drogą uzyskać bodaj część polskiego spadku po Kaźku. Dyplomacja polska wobec zbliżającej się rozprawy z Krzyżakami nie zaniedbywała jednak sprawy. Już w r. 1388 zaczęły się na Pomorzu Słupskim napady na rycerzy spieszących do Krzyżaków, a w r. 1390 pozyskała sobie Polska księcia Warcisława VII oddaniem mu w lenno Nakła i obietnicą nadania w lenno Bydgoszczy. Równocześnie Polska nawiązała ożywione stosunki handlowe z Pomorzem Zach., kierując cały swój oraz ruski handel na Szczecin, Strzałów, Ołogoszcz i Nakło (Anklam); wywołało to wymianę bezsilnych żalów między miastami brandenburskimi i Krzyżakami. Następne lata przyniosły dalsze zacieśnienie stosunków z Warcisławem VII (układ w Krakowie, 1393), zaś po jego tragicznej śmierci z bratem jego Bogusławem VIII (1395), a także pozyskanie Świętobora III szczecińskiego przez poparcie — wbrew Krzyżakom — kandydatury syna jego Ottona II (| 1428) na arcybiskupstwo ryskie. Swiętobor zawarł z Jagiełłą przymierze (Sandomierz, 1395 i Kraków, 1396) a w kilka lat później starał się o to także Barnim V słupski; jeszcze w r. 1409 toczą się rozmowy polsko-pomorskie. Mimo wysiłków polskiej dyplomacji książęta pomorscy nie zerwali jednak stosunków z Zakonem, owszem, zabiegali o nie, np. Swiętobor szczeciński zbliżył się do Zakonu, gdy ten otrzymał od cesarza Zygmunta Nową Marchię (1402), miał bowiem nadzieję tą drogą uszczknąć dla siebie coś z tej ziemi. W przede dniu Grunwaldu książęta pomorscy, przytłoczeni wrażeniem potęgi krzyżackiej, zawarli przymierze z Zakonem przeciw Polsce (20. VIII. 1409). Zobowiązywało ich ono do pomocy zbrojnej na rzecz Zakonu w zamian za wielką sumę pieniężną. Ale tylko jeden z książąt, mianowicie Swiętobor szczeciński, wysłał pod 103 Grunwald swego syna Kazimierza V (t 1435) na czele 600 rycerzy. Kazimierz, jak wiadomo, dostał się do niewoli polskiej, został jednak potraktowany bardzo względnie przez zwycięzców. Natomiast Bogusław VIII pod wrażeniem pogromu Krzyżaków zjawił się w obozie polskim pod Malborkiem, ofiarował królowi polskiemu swe usługi i otrzymał od niego w lenno Bytów. Oddanie przez cesarza Zygmunta Marchii Brandenburskiej Hohenzollernom (Fryderykowi VI z Norymbergi, 1411) odnowiło grożące książętom pomorskim niebezpieczeństwo z tej strony. Daremnie Święto-bor szczeciński usiłował nie dopuścić Fryderyka do objęcia Marchii (1411—1415). Pozbawiony poparcia książąt ołogoskich ani nie zdołał przeszkodzić usadowieniu się Fryderyka w Marchii, ani uznaniu przez cesarza księstwa szczecińskiego za lenno brandenburskie (1417), ani zagarnięciu przez Fryderyka całej Marchii Wkrzańskiej (1420); jedynie nie dopuścił Fryderyka do faktycznego wykonywania zwierzchności lennej nad swym księstwem (1427). Polska występuje w owym czasie wobec Brandenburgii przychylnie, zapewne nie chcąc pchać margrabiego w objęcia Krzyżaków. Podjęta przez Eryka, króla Danii, Norwegii i Szwecji (syna Warcisława VII słupskiego a następcy królowej Małgorzaty) próba zerwania stosunków polsko-brandenburskich i związany z tym projekt wydania córki Jagiełły za Bogusława IX, księcia słupskiego, który był przeznaczony na następcę Eryka w trzech królestwach, nie powiodła się. Zresztą Eryk stracił tron i ostatnie lata swego życia spędził w Darłowie (1449—1459), zarządzając księstwem słupskim. Polska bynajmniej nie zamierzała zrażać sobie Pomorzan. Odmowę oświadczono w sposób zręczny i delikatny, a Bogusława IX (ok. 1407—1446) ożeniono w Poznaniu z Marią, córką Ziemowita mazowieckiego i Aleksandry, siostry Jagiełły (1433). Zyskano w nim oddanego stronnika, który przeszkadzał przemarszom wojsk krzyżackich przez swe ziemie, a nawet prowadził solidarnie z Polską wojnę z Zakonem (1433—1434). Zręcznym, lecz nie przebierającym w środkach politykiem okazał się Eryk II (1459—1474), następca króla Eryka I na księstwie słupskim. Księstwo słupskie opanował, uprzedzając innych pretendentów, a częściowo zaspokajając ich pretensje ustępstwami terytorialnymi. Snuł ambitne plany, zamyślając o opanowaniu Nowej Marchii, a gdy te się rozwiały, wmieszał się w trzynastoletnią wojnę Polski z Zakonem (1454—1466). Przechodząc z jednej strony na drugą, to działając zbrojnie, to znów układami, a nawet używając osobistego uroku swej żony, zdołał ostatecznie uzyskać Lębork i Bytów jako lenno polskie. Bezpotomna śmierć Ottona III, ostatniego księcia szczecińskiego (1464), spowo- dowała energiczną akcję Eryka i brata jego Warcisława X ołogoskiego (ok. 1435—1478) o spadek, który chcieli zagarnąć Brandenburczycy. Książęta pomorscy utrzymali księstwo szczecińskie, Brandenburczycy zdołali urwać jedynie część jego terytorium (Gardziec). Spór, który się wywiązał o spadek szczeciński, udało się Erykowi II skierować przed forum króla polskiego, jako rozjemcy, przychylność zaś Polaków starał się pozyskać zręczny książę wysunięciem tezy, że księstwo słupskie tylko królowi polskiemu miało hołdować, jako należące dawniej do Polski (na sejmie w Piotrkowie, 1469). Brandenburczycy (następca Fryderyka, elektor Albrecht) wytoczyli ze swej strony spór przed cesarza, który uznał ich zwierzchność lenną nad księstwem szczecińskim, a także ostatnie ich zdobycze terytorialne (1471). Eryk II i Warcisław X zdołali jednak odebrać elektorowi Gardziec (1473), a i z jego zwierzchnością lenną nad księstwem szczecińskim nie bardzo mieli zamiar się godzić, zwłaszcza, że czuli poparcie Polski; Eryk II dbał o dobre z nią stosunki, oddając na dwór krakowski syna swego Bogusława X, który wychowywał się tam wespół z synami Kazimierza Jagiellończyka pod kierunkiem Jana Długosza. Eryk II zmarł w Ołogoszczy na zarazę (1474). Panowanie jego należało do bardzo burzliwych. Ustawiczne wojny, także wewnętrzne na samym Pomorzu Zach., przyczyniały się do znacznego pogorszenia się stanu bezpieczeństwa, co hamowało gospodarczy i kulturalny rozwój kraju. Władza książęca ulega w tym okresie dalszemu osłabieniu, do którego przyczyniają się postępujące podziały kraju. Rosną natomiast w potęgę inne czynniki jak instytuty kościelne z biskupstwem kamieńskim na czele, które sięga po samodzielność polityczną; pod koniec okresu znaczenie Kościoła, podkopywanego herezjami, maleje. Szlachta mało się liczy z książętami. Miasta większe, rosnące szybko w bogactwo dzięki handlowi morskiemu, należą do Hanzy, stanowiąc państwo w państwie (Strzałów, Szczecin, Gryfino, Kołobrzeg, Stargard, Nakło, Ołogoszcz, Słupsk i Darłowo); mniejsze miasta są od Hanzy uzależnione. Potęga finansowa miast, udzielających pożyczek książętom, staje się punktem wyjścia do uzyskiwania przez nie coraz większych swobód. W samych miastach dochodzi do zaburzeń pospólstwa przeciw nielicznemu patry-cjatowi, sprawującemu rządy, złożonemu głównie z kupców. Powstają szkoły: parafialne, klasztorne, miejskie, z uniwersytetem w Gryf ii na czele (1456). Żywioł słowiański na Pomorzu Zach. jest jeszcze ciągle mocny, zwłaszcza w warstwie chłopskiej. Kraj na wschód od Odry jest całkowicie słowiański, nie licząc drobnych skupisk niemieckich (klasztory, miasta). Nawet po miastach, i to nie tylko mniejszych, lecz i większych, nie brak elementu słowiańskiego (pospólstwo). Na zachód od Odry germanizacja czyni szybsze postępy, najsilniejsze na Rugii. W czasy nowożytne wchodzi Pomorze Zach. jako typowy kraj ważenia się wpływów politycznych polsko-niemieckich oraz walki narodowościowej rodzimego żywiołu słowiańskiego z napływowym niemieckim. Pierwszy jest ciągle jeszcze znacznie silniejszy, co drugi równoważy przewagą polityczną, gospodarczą i kulturalną.

ocena 3,8/5 (na podstawie 10 ocen)

Tylko dobre pokoje nad morzem w nadmorskich kurortach.
wczasy, Bałtyk, kurorty, Pomorze Zachodnie, Pomorze, Pomorze Polskie